Minas Tirith na Comic-Conie w San Diego

Zakończył się Comic-Con w San Diego, jedna z najważniejszych imprez tego typu na świecie. Wielkich tolkienowskich nowin chyba nie ogłoszono, a przynajmniej Internet jeszcze o nich nie huczy. Trzeba będzie rozejrzeć się za pomniejszymi wieściami i może uda się skompilować z tego jedną czy dwie wiadomości. Zaś ten wpis dedykowany jest cosplayerce, działającej pod pseudonimem Lord of the Seams, która na imprezę wybrała się w tolkienowskiej kreacji. Kreacji taki ciekawej, że zwróciła na nią uwagę nawet ekipa Weta Workshop – wiecie, ludzie odpowiedzialni za stroje i dekoracje w dwóch Śródziemnych trylogiach Petera Jacksona. Za kogo Lord of the Seams się przebrała? Pytanie to nie jest do końca poprawne, bo właściwa odpowiedź to: za Minas Tirith. Tak, za całe miasto. Być może ktoś będzie postulować, że kreacja jednak przedstawiała Amon Tirith, czyli wzgórze na którym miasto stało lub lub Mindolluinę – górę u stóp której stało. Istotne jest to, że mamy tu kolejny dowód, że wyobraźnia i kreatywność nie mają granic.

Źródło: https://www.facebook.com/WetaWorkshop/photos/a.10151562092897303/10155996127907303/

Gra słowna autorstwa Tolkiena na aukcji

J.R.R. Tolkien przeszedł do historii jako pisarz. Oczywiście, nie można też zapomnieć o jego talentach lingwistycznych. I o tym, że tworzył ilustracje do swoich książek. Co jednak powiecie na Tolkiena – autora gier? Od razu trzeba dodać, że nie chodzi tu o gry planszowe czy karciane (choć kto wie co biurko Profesora jeszcze skrywa) a o gry słowne. Zasady jednej z nich, ręcznie spisane przez Tolkiena, można właśnie nabyć na aukcji prowadzonej przez dom aukcyjny Bonhams. „Word-extraction” bo tak zatytułowano dokument, to zabawa w konstruowanie słów ze słowa bazowego, za każde słowo otrzymuje się punkty według opisanych zasad. Całość, licząca siedem reguł, została spisana na odwrocie kartki ze spisem książek. Dokument był w posiadaniu Denisa Tolhursta, który był lekarzem Profesora kiedy ten mieszkał w Bournemouth, oraz jego żony Joyce. To oraz data umieszczona na spisie książek pozwalają datować dokument na rok 1968. Chętni do zagrania w grę mogą oczywiście przeczytać zasady wprost z udostępnionych grafik, ale jeżeli ktoś chcę posiadać oryginał, może wziąć udział w licytacji, która odbędzie się 26 czerwca w Londynie. Cena dokumentu to 1500–2000 funtów. Oprócz wspomnianego rękopisu zasad, na tej samej aukcji licytowane będą książki autorstwa Profesora (m.in. drugi druk pierwszego wydania „Hobbita” z 1937 roku) czy list który profesor wystosował państwa Tolhurstów.

Źródło: https://www.bonhams.com/auctions/25355/lot/253

Ma 90 zwierzaków, większość nazwanych imionami z Władcy Pierścieni

Swego czasu Rada Języka Polskiego opublikowała listę imion niezalecanych, na której znalazł się Boromir. I można by zastanawiać się czemu tylko Syna Gondoru spotkał taki los, co z innymi Gandalfami i Aragornami? Ale można też sobie postawić pytanie o sens nadawania dzieciom imion z książek, filmów czy seriali. Na szczęście, dla osób, które chciałby nazwać tolkienowskim imieniem jakąś bliską sercu istotę, są otwarte drogi, które nie budzą żadnych kontrowersji. A konkretniej nazywanie tymi imionami zwierząt domowych. Zasadę tę wzięła do serca Adri Rachelle z Atlanty, która większość zwierząt w swoim domu nazwała imieniem z Władcy Pierścieni. Trudność polegała na tym, że większość nie oznacza tu 4 z 5 kotów czy 9 z 10 złotych rybek. Adri ma 90 zwierzaków, w tym psy, koty, krowy, konie, alpaki, gekony, kaczki czy pytona. A wśród nich muł Bilbo Baggins, koza Gandalf, spaniel Frodo i koty Faramir i Boromir. I jak przyznaje Adri, tolkienowskie imiona powoli się kończą.

Źródło: https://metro.co.uk/2019/02/18/animal-lover-has-90-precious-pets-and-has-named-them-after-lord-of-the-rings-characters-8659331/

Sauron nawiedził San Francisco

Jedenaście tysięcy ludzi na całe San Francisco, liczące przecież ponad 800 tysięcy mieszkańców, to nie jest zatrważająca liczba. Liczba ta wyda się jeszcze mniejsza, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że akcja działa się w Internecie, więc dostępna była dla całego świata. A właśnie tylko ludzi (dokładniej 11 319 osób) podpisało petycję o zamianę Salesforce Tower na jedną noc w Barad-dûr. I to wystarczyło. Choć jeszcze w połowie października Marc Benioff, CEO Saleforce, wydawał się niechętny pomysłowi, to w środowy wieczór, czyli w Halloween, szczyt wieżowca należącego do tej firmy wyświetlił animację przedstawiającą oko spowite płomieniami. Czyli z szalonym pomysłem i odpowiednią grupą poparcia, można realizować różne tolkienowskie pomysły. Może teraz pora na krok naszego lokalnego Mordoru na Domaniewskiej?

Źródło: https://www.businessinsider.com/salesforce-tower-lights-up-eye-of-sauron-for-halloween-2018-11?IR=T

Tolkien kontra Shakespeare na Instagramie

Jak niedawno wspomnieliśmy, rankingów w Internecie jest sporo. Dlatego najlepiej zajmować się tylko takimi, gdzie liczba respondentów była wystarczająco wysoka, by można było mówić o wiarygodności wyników. Czy wszyscy użytkownicy Instagramu to wystarczająco dużo? Chyba tak. Chcąc dowiedzieć się kto jest najpopularniejszym pisarzem w Internecie, firma McGowan Transcriptions, na co dzień zajmująca się transkrypcją, postanowiła prześledzić częstotliwość pojawiania się hashtagów poświęconych pisarzom we wpisach na wspomnianym portalu.

Czytaj dalej

Petycja na rzecz Barad-dûr w San Fransisco

Nadchodzi Halloween, w kulturze masowej czas kojarzony z duchami, upiorami i potworami. W Ameryce jest to dzień bardzo hucznie obchodzony, mnóstwo osób przebiera się w wymyślne stroje. Tradycją jest też przyozdabianie domów. Jednak dla niektórych fanów Władcy Pierścieni dom to za mało i najchętniej działaliby na większą skalę. I oto na jednym z portali służących do składania petycji online, grupa zwana The Fellowship wpadła na pomysł: niech na jeden halloweenowy wieczór wieża Salesforce Tower w San Fransisco zostanie zamieniona na Barad-dûr. Miało by się to stać poprzez użycie wyświetlaczy LED-owych do stworzenia oka Saurona na szczycie tego najwyższego w mieście budynku. Cel 10 000 podpisów został już osiągnięty, trwa walka o 15 000. Petycję można podpisać na stronie: https://www.change.org/p/turn-salesforce-tower-into-eye-of-sauron-on-halloween-night.

Źródło: https://comicbook.com/movies/2018/10/29/lord-of-the-rings-eye-of-sauron-tower-halloween-petition/

„Władca Pierścieni” piątą ulubioną powieścią Amerykanów

Różne rankingi książek powstają dość często i nie ma sensu o każdym pisać. Jednak The Great American Read to rzecz wystarczająco duża, by warto było o niej wspomnieć. Akcję przeprowadziło Public Broadcasting Service. Najpierw dzięki ankietowanym oraz ekspertom wybrano listę 100 najważniejszych dla Amerykanów książek. Bazując na tej liście, nakręcono ośmioodcinkowy serial opowiadający o tych książkach. W tym samym czasie trwało głosowanie, którego zadaniem było ustawić te 100 książek w kolejności. I było to nie byle jakie głosowanie, bo przez pół roku jego trwania zagłosowano 4 miliony razy. We wtorek, 23 października ujawniono rezultaty. Kolejność wśród pięciu finalistów wygląda następująco: na pierwszym miejscu Zabić Drozda Harper Lee, na drugim Obca Diany Gabaldon, na trzecim cykl o Harrym Potterze J.K. Rowling, na czwartym Duma i Uprzedzenie Jane Austen, a na piątym Władca Pierścieni J.R.R. Tolkiena. A jeżeli ktoś koniecznie chce przyznać Profesorowi jakieś pierwsze miejsce bazując na tej liście, podpowiadamy: Władca Pierścieni jest ulubioną książką Amerykanów napisaną przez mężczyznę. Z dalszych miejsc można wymienić cykl o Narnii C.S. Lewisa na 9, Alicję w Krainie Czarów L. Carrolla na 28 czy Pieśń Lodu i Ognia G.R.R. Martina na 48.

Źródła:
https://www.theguardian.com/books/2018/oct/24/to-kill-a-mockingbird-voted-top-great-american-read-in-us-poll
https://www.pbs.org/the-great-american-read

Krewetka na cześć Bagginsów

Ech, ci biolodzy. Nadanie nowo odkrytym pająkom nazw Ochyrocera ungoliant i Ochyrocera laracna (od portugalskiego Laracna, będącego tłumaczeniem imienia Szeloby) ma sens, w końcu i w książce Tolkiena i w biologii są to pająki. Jednak uhonorowanie rodu Bagginsów przez nadanie miana Odontonia bagginsi krewetce?! Skąd ten pomysł? Wiemy i odpowiemy na to pytanie, ale najpierw kilka słów wyjaśnienia.

Czytaj dalej

Zjedź z ronda na czwartym zjeździe i kontynuuj do Śródziemia

Didcot w Oxfordshire to angielskie miasto, do którego przylgnęła etykieta najnormalniejszego miasta. Ktoś jednak postanowił nie zgodzić się z tą opinią i zaczął działać. Celem padły znaki drogowe. I nagle w poniedziałek, 19 marca, jadąc drogą A4130, oprócz kierunków na Oxford, Milton Park czy Wallingford, kierowcy mogli też zobaczyć jak dotrzeć do Śródziemia, Narnii, Gotham City czy Nibylandii. Całość była przygotowana na najwyższym poziomie i na pierwszy rzut oka nie dało się poznać, że nazwy nie są oryginalnymi elementami tablic.

Czytaj dalej

Moneta… ze Smaugiem?

Pewnie niewielu z Was uzna za istotną informację o monecie z szyszkowcem olbrzymim. Spróbujmy z łacińską nazwą: Cordylus giganteus. Dalej nic? Dobrze, pora na drugą, nową, łacińską nazwę: Smaug giganteus. Już jest wystarczająco tolkienowsko? Szyszkowiec olbrzymi to jaszczurka odkryta w 1844 w Afryce Subsaharyjskiej. Przez długie lata gady te żyły sobie pod nazwą Cordylus giganteus nieniepokojone przez nikogo, aż do 2011 roku, kiedy doszło do pewnych przetasowań w systematyce organizmów i giganteusa oraz siedmiu innych przedstawicieli rodzaju Cordylus przerzucono do nowo wyodrębnionego rodzaju Smaug. Tak, nie tylko poszczególne gatunki dostają nazwy tolkienowskie, jest cały tolkienowski rodzaj. Czekamy na wyższą kategorię, na rodzinę.

Czytaj dalej

Nowo odkryte pająki otrzymały tolkienowskie nazwy

Naukowcy z brazilijskiego Instituto Butantan w Sao Paulo: Antonio Brescovit, Igor Cizauskas oraz Leandro Mota, dokonali niedawno odkrycia w jaskiniach w parku Floresta Nacional de Carajás. Znaleźli siedem nowych gatunków pająków z rodzaju Ochyrocera. Arachnologów zapewne zainteresuje fakt, że choć odnaleziono je w jaskiniach, nie wykazują cech troglomorficznych, co oznacza, że choć mogą żyć całkowicie odcięte od światła, nie muszą zaszywać się w najciemniejszych otchłaniach. Natomiast tolkienistów, a także fanów innych książek fantasy, zaciekawić może jak pająki zostały nazwane.

Czytaj dalej

Pinball Władca Pierścieni z klocków Lego

Pinball, zwany też flipperem – znanych z salonów gier automat, w którym za pomocą dwóch łapek odbijamy piłkę, trafiając rozmaite cele. Pojawiały się w rozmaitych wersjach kolorystyczno-tematycznych, więc to, że jest model dedykowany Władcy Pierścieni nie jest jeszcze tematem wartym opisywania. Ale gdy jest to maszyna zrobiona samodzielnie, sprawa zaczyna być ciekawsza. I co ważne, zrobiona z klocków Lego. Na pomysł wpadł Vladimir van Hoek, miłośnika Lego (i niewykluczone, że Władcy Pierścieni też). Ta ważąca 20 kilogramów konstrukcja powstawała przez dwa lata – wymagała nie tylko cierpliwości, ale też sporo planowania. Jak można zobaczyć na dostępnych na YouTube’ie filmach, flipper nie tylko nieźle wygląda, on też działa: kulkę da się odbijać łapkami, trafienia w pewne obiekty wywołują reakcję maszyny, figurki się przekręcają itp. Jedynie punkty nie są zliczane, ale w tym przypadku to chyba tylko drobna niedogodność.

Źródło: http://moc-pages.com/moc.php/444601

Mordor u brzegów Australii

W Internecie można znaleźć sporo ilustracji przedstawiających mapę Śródziemia naniesioną na obrysy Europy. Są dostępne w wielu wariantach, różnie umiejscawiających główne krainy. Przeważnie Mordor ląduje gdzieś na południowo-wschodnich terenach, przynajmniej póki nikt nie obraca mapy do góry nogami. Jednak najnowsze odkrycie brytyjskich naukowców sugeruje, że południowy-wschód się zgadza, ale trzeba podążać w tym kierunku daleko od Europy. I jeszcze głęboko pod powierzchnię wody. Badacze z szkockiego University of Aberdeen, wspólnie z naukowcami z australijskiego University of Adelaide i z Commonwealth Scientific and Industrial Research Organisation, wykorzystali dane sejsmiczne uzyskane podczas poszukiwania ropy, by odwzorować w 3D dno morza przy południowych brzegu Australii. Dr Nick Schofield, jeden z autorów badania, to co ukazało się ich oczom opisał jako przywodzące na myśl ilustracje z Władcy Pierścieni. Znaleźli 26 wystygłych strumieni lawy, pokrywających łącznie obszar długi na 34 kilometry i szeroki na 15 kilometrów. Do tego dochodzą liczne wulkany, sięgające 625 metrów wysokości. Ten geologiczny twór powstał około 35 milionów lat temu na wskutek erupcji podwodnych wulkanów. Teraz, dzięki tzw. sejsmice odbiciowej można go oglądać. Pozostaje pytanie: Czy gdzieś wśród niepublikowanych notatek Profesora znajdzie się coś o zatopieniu Mordoru?

Źródło: https://www.abdn.ac.uk/news/11494/